<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Struktura wiekowa Polaków – ile osób ma poniżej 18, a ile powyżej 65 lat?	</title>
	<atom:link href="https://www.ciekawestatystyki.pl/struktura-wiekowa-polakow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.ciekawestatystyki.pl/struktura-wiekowa-polakow/</link>
	<description>Ciekawe dane statystyczne o Polsce i Polakach na tle innych krajów</description>
	<lastBuildDate>Thu, 08 Oct 2026 15:25:43 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1.3</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: znudzony		</title>
		<link>https://www.ciekawestatystyki.pl/struktura-wiekowa-polakow/#comment-3297</link>

		<dc:creator><![CDATA[znudzony]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Oct 2026 15:25:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">#comment-3297</guid>

					<description><![CDATA[Zmniejszenie populacji jest zjawiskiem bardzo korzystnym i koniecznym w sytuacji obecnej (narastający brak wody, brak miejsca na śmieci i cmentarze, rozszerzające się wojny , rozwój automatyzacji i technologii AI w ogóle - większość urodzonych obecnie dzieci nigdy nie będzie pracowała). Proces zmniejszenia populacji  zachodzi,  ale stanowczo  zbyt wolno. Niestety uchodźcy to zjawisko zniwelują i doprowadzą do poważnych problemów. Polska po wojnie miała niecałe 24 miliony ludzi - bardzo często schorowanych, niedożywionych itp. Brakowało wszystkiego - kraj był zniszczony i ograbiony (a już przecież przed wojną raju tu nie było) - brakowało dróg, mieszkań, fabryk, narzędzi, szalał bandytyzm. I jeszcze musieliśmy utrzymywać stacjonujące tu oddziały rosyjskie, nie mówiąc o haraczu który Rosja pobierała np. w węglu. I  te parę milionów ludzi odbudowało kraj  - mając kilofy i taczki. My dzisiaj martwimy się że brakuje ludzi - mamy prawie 40 milionową populację - sprzętu bez liku, komputery, fabryki, elektrownie, ogromną pomoc finansową  z Unii, nikomu już nie płacimy haraczu, zaciągamy gigantyczne kredyty itp.Pieprzymy głupoty że obecnie pracujący muszą utrzymać emerytów.  To nigdy nie było możliwe. Na jednego emeryta musi pracować kilka osób (składka emerytalna to ok. 20 % podstawy płacy) Kiedy te kilka osób przejdzie na emeryturę to na każdego z nich będzie znowu musiało pracować kilka osób. Nie jesteśmy populacją szczurów. To niemożliwe (każda następna populacja musiałaby być kilka razy liczniejsza) . Tym bardziej że część zatrudnionych pracuje w sektorach które są utrzymywane z budżetu. Czyli nie demografia jest problemem  tylko silna gospodarka - a ta potrzebuje coraz mniej ludzi. Przecież to jest oczywiste. Rozumiemy że dziennikarze muszą o czymś pisać. Ale dlaczego ludzie nauki powtarzają te bzdury? Demografowie mają rację - populacja się zmniejsza. Ale niech nie mówią o konsekwencjach bo na tym się nie znają. Nikt nie wie jak będzie wyglądał świat za 20-30 lat. Zresztą to co się przedstawia to tylko proste ekstrapolacje. Brakuje sensownych modeli wieloczynnikowych, które być może byłyby bardziej wiarygodne. Przecież pamiętamy już prognozy z XIX wieku. W 1894 roku londyński Times oszacował, że do 1950 roku każda ulica w mieście zostanie zasypana końskim nawozem na głębokość dziewięciu stóp. Jeden z nowojorskich prognostów z lat 90-tych XIX wieku stwierdził, że do 1930 roku końskie odchody wzniosą się do okien trzeciego piętra Manhattanu. Zapowiadał się niewyobrażalny kryzys sanitarny i zdrowotny. Jak wiemy stało się zupełnie inaczej. 
Dlatego przestańmy zawracać sobie głowę spadkiem urodzin. Przestańmy dzieci traktować jak pogłowie bydła (choć i bydło powinno być traktowane lepiej). W końcu rodzenie dzieci to również problem moralny a nie tylko ekonomiczny. Ludzie dokonują wyborów i nie sterujmy nimi dla własnej korzyści bo jak zwykle skończy się to źle.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zmniejszenie populacji jest zjawiskiem bardzo korzystnym i koniecznym w sytuacji obecnej (narastający brak wody, brak miejsca na śmieci i cmentarze, rozszerzające się wojny , rozwój automatyzacji i technologii AI w ogóle &#8211; większość urodzonych obecnie dzieci nigdy nie będzie pracowała). Proces zmniejszenia populacji  zachodzi,  ale stanowczo  zbyt wolno. Niestety uchodźcy to zjawisko zniwelują i doprowadzą do poważnych problemów. Polska po wojnie miała niecałe 24 miliony ludzi &#8211; bardzo często schorowanych, niedożywionych itp. Brakowało wszystkiego &#8211; kraj był zniszczony i ograbiony (a już przecież przed wojną raju tu nie było) &#8211; brakowało dróg, mieszkań, fabryk, narzędzi, szalał bandytyzm. I jeszcze musieliśmy utrzymywać stacjonujące tu oddziały rosyjskie, nie mówiąc o haraczu który Rosja pobierała np. w węglu. I  te parę milionów ludzi odbudowało kraj  &#8211; mając kilofy i taczki. My dzisiaj martwimy się że brakuje ludzi &#8211; mamy prawie 40 milionową populację &#8211; sprzętu bez liku, komputery, fabryki, elektrownie, ogromną pomoc finansową  z Unii, nikomu już nie płacimy haraczu, zaciągamy gigantyczne kredyty itp.Pieprzymy głupoty że obecnie pracujący muszą utrzymać emerytów.  To nigdy nie było możliwe. Na jednego emeryta musi pracować kilka osób (składka emerytalna to ok. 20 % podstawy płacy) Kiedy te kilka osób przejdzie na emeryturę to na każdego z nich będzie znowu musiało pracować kilka osób. Nie jesteśmy populacją szczurów. To niemożliwe (każda następna populacja musiałaby być kilka razy liczniejsza) . Tym bardziej że część zatrudnionych pracuje w sektorach które są utrzymywane z budżetu. Czyli nie demografia jest problemem  tylko silna gospodarka &#8211; a ta potrzebuje coraz mniej ludzi. Przecież to jest oczywiste. Rozumiemy że dziennikarze muszą o czymś pisać. Ale dlaczego ludzie nauki powtarzają te bzdury? Demografowie mają rację &#8211; populacja się zmniejsza. Ale niech nie mówią o konsekwencjach bo na tym się nie znają. Nikt nie wie jak będzie wyglądał świat za 20-30 lat. Zresztą to co się przedstawia to tylko proste ekstrapolacje. Brakuje sensownych modeli wieloczynnikowych, które być może byłyby bardziej wiarygodne. Przecież pamiętamy już prognozy z XIX wieku. W 1894 roku londyński Times oszacował, że do 1950 roku każda ulica w mieście zostanie zasypana końskim nawozem na głębokość dziewięciu stóp. Jeden z nowojorskich prognostów z lat 90-tych XIX wieku stwierdził, że do 1930 roku końskie odchody wzniosą się do okien trzeciego piętra Manhattanu. Zapowiadał się niewyobrażalny kryzys sanitarny i zdrowotny. Jak wiemy stało się zupełnie inaczej.<br />
Dlatego przestańmy zawracać sobie głowę spadkiem urodzin. Przestańmy dzieci traktować jak pogłowie bydła (choć i bydło powinno być traktowane lepiej). W końcu rodzenie dzieci to również problem moralny a nie tylko ekonomiczny. Ludzie dokonują wyborów i nie sterujmy nimi dla własnej korzyści bo jak zwykle skończy się to źle.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
