Jak zmieniała się liczba mieszkań w Polsce od lat 60.?

W 1960 roku w całej Polsce było tylko 7 mln mieszkań. Dziś jest ich blisko 16 mln. To nie jest zwykły wzrost – to ponad dwukrotne zwiększenie zasobów mieszkaniowych w jednym z najszybciej zmieniających się obszarów życia społecznego. Każde kolejne miliony mieszkań opowiadają historię Polski: od biedy powojennej, przez socjalistyczną mobilizację, gierkowski boom, załamanie transformacji, aż po deweloperską gorączkę XXI wieku. Liczba mieszkań stała się jednym z najlepszych mierników rozwoju cywilizacyjnego kraju.

 

Jak zmieniała się liczba mieszkań w Polsce

Punkt startowy: 7 mln mieszkań w 1960 roku

W 1960 roku Polska była krajem wciąż w połowie wiejskim. Tylko 48% ludności mieszkało w miastach. Zniszczenia wojenne, szybka industrializacja i migracje do ośrodków przemysłowych stworzyły gigantyczny głód mieszkaniowy.

Polska dysponowała zaledwie 7 mln mieszkań w 1960 roku.

Mieszkań było po prostu dramatycznie za mało. Przeciętnie na jedno mieszkanie przypadały ponad 4 osoby, a standard techniczny często był skrajnie niski. Ale z perspektywy statystycznej najważniejsze jest jedno: Polska wchodziła w lata 60. z bardzo małą bazą mieszkaniową.

Lata 60.: powolne nadrabianie

W całej dekadzie liczba mieszkań rosła systematycznie, choć umiarkowanym tempem. Rocznie oddawano ok. 140–150 tys. lokali.

Efekt:

  • 1960 → 7 mln mieszkań

  • 1970 → ok. 8,1 mln mieszkań

W ciągu dekady zasoby mieszkaniowe zwiększyły się o ok. 1,1 mln lokali, czyli niemal 16% całego stanu wyjściowego. To był pierwszy skok ilościowy w historii powojennej Polski.

Lata 70.: największy przyrost mieszkań w historii

Zmiana władzy i polityka Edwarda Gierka przyniosły prawdziwą eksplozję budownictwa. To absolutnie kluczowa dekada. Nigdy wcześniej ani później w Polsce nie budowano tak dużo mieszkań.

Między 1971 a 1980 rokiem powstało:

2,6 mln mieszkań

Rekord padł w 1978 roku – wybudowano 283,6 tys. lokali mieszkalnych w jednym roku.

Stan zasobów:

  • 1970 → ok. 8,1 mln

  • 1978 → ok. 9,3 mln mieszkań

W ciągu niecałej dekady Polska zwiększyła liczbę mieszkań o 15%.
To był moment, w którym realnie zaczęto wychodzić z powojennego deficytu.

Lata 80.: nadal budowano, ale wolniej

Mimo kryzysu gospodarczego, budownictwo wciąż funkcjonowało:

  • oddawano zwykle 150–200 tys. mieszkań rocznie,

  • zasób rósł, ale już bez spektakularnych rekordów.

Efekt:

  • 1978 → 9,3 mln

  • 1988 → 10,7 mln mieszkań

Przyrost dekady: ok. 1,4 mln lokali.
Wciąż budowano dużo mieszkań, ale mniej niż w latach 70.

Lata 90.: gwałtowne hamowanie

Transformacja ustrojowa załamała system budownictwa. Państwo wycofało się z inwestycji, kredyty były ekstremalnie drogie, a rynek dopiero się rodził.

Między 1988 a 2002 rokiem przybyło tylko:

1,1 mln mieszkań

Stan zasobów:

  • 1988 → 10,7 mln

  • 2002 → 11,8 mln mieszkań

To była najwolniejsza dekada przyrostu liczby mieszkań od zakończenia wojny.

Po 2000 roku: powrót do wzrostów

Wejście Polski do UE, rozwój kredytów hipotecznych i rynku deweloperskiego odmieniły sytuację.

Oznacza to, że w ciągu 22 lat przybyło 4,2 mln lokali mieszkalnych, czyli niemal tyle, ile wynosiły całe zasoby Polski w 1920 roku.

Wykres przedstawia jak zmieniała się liczba mieszkań w Polsce na przestrzeni lat na podstawie danych GUS
Jak zmieniały się zasoby mieszkaniowe w Polsce w latach 1960–2024 – od 7 mln mieszkań w czasach powojennego deficytu, przez rekordową rozbudowę w erze gierkowskiej, po ponad 16 mln lokali dziś.
opracowanie ciekawestatystyki.pl na podstawie danych GUS

Zmiany liczby mieszkań w Polsce (1960–2024)

Rok Liczba mieszkań
1960 7,0 mln
1970 8,1 mln
1978 9,3 mln
1988 10,7 mln
2002 11,8 mln
2011 13,7 mln
2021 15,2 mln
2024 15,97 mln

 

W 64 lata:

liczba mieszkań w Polsce wzrosła ponad dwukrotnie.

Co mówi nam sama liczba mieszkań?

Zmiana liczby mieszkań pokazuje trzy wielkie etapy historii Polski:

  1. 1960–1980: ekspansja państwowa
    Szybkie, masowe budowanie – największy skok ilościowy.

  2. 1980–2000: spowolnienie i załamanie
    Kryzys PRL i transformacja zatrzymały wzrost.

  3. Po 2000: ekspansja rynkowa
    Państwo ustąpiło miejsca deweloperom i kredytom hipotecznym. Głównym motorem budownictwa stał się sektor prywatny.

Paradoks współczesności

Choć liczba mieszkań w Polsce wzrosła ponad dwukrotnie, deficyt nadal szacuje się na ok. 2 mln lokali.

Mamy dziś:

  • najwięcej mieszkań w historii,

  • największy przyrost zasobów,

  • a jednocześnie permanentne poczucie niedoboru.

Dlaczego?
Bo liczba mieszkań rośnie szybciej niż liczba ludzi, ale:

  • rośnie liczba jednoosobowych gospodarstw,

  • mieszkania są traktowane jako inwestycje,

  • ludzie koncentrują się w kilku metropoliach.

Statystycznie mieszkań jest dużo. Społecznie – nadal za mało tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Standardowe oczekiwania społeczne rosną – coraz mniej osób chce mieszkać w przeludnionych lokalach z rodzicami, a procesy migracyjne do dużych metropolii tworzą lokalne niedobory przy jednoczesnym wyludnianiu się mniejszych miast.

Od 7 mln do 16 mln mieszkań. Ta liczba najlepiej pokazuje, jak ogromną drogę przeszła Polska. I jednocześnie jak bardzo pytanie „czy mamy gdzie mieszkać” pozostaje aktualne – mimo że mieszkań jest dziś więcej niż kiedykolwiek wcześniej.

 

Co o tym myślisz?

Zostaw reakcję i komentarz.

Loading spinner

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *